Poznaj swojego nowego boga
Dlaczego Twój mózg uwierzy w AI-boga?
Gdy myślę o religii, mam w głowie wielkie religie powstałe co najmniej tysiąc lat temu. Zazwyczaj zapominam o tym, że religie tworzą się cały czas - zaczynając jako małe sekty i rozrastając się na przestrzeni historii. I na pytanie, o którym często myślę w kontekście AI: czy w XXI wieku jest możliwe, żeby powstała zupełnie nowa religia, odpowiedź brzmi: oczywiście, że tak.
Bo AI spełnia dużą część boskiej definicji.
Narodziny nowej AI-religii może mieć długofalowe skutki dla naszego życia, w tym zdrowia mentalnego. Ale traktowanie (świadomie lub nieświadomie) AI jak boga już dzisiaj ma realny wpływ na nasze zdrowie - pozytywne i negatywne, w zależności od trafności modelu.
Czy (albo kiedy) AI stanie się dla nas realnym bogiem?
Disclaimer: Dziś będzie trochę bardziej filozoficznie. Prace z psychologii poznawczej i kognitywistyki religii zazwyczaj mają mniejszą siłę naukową niż twarde dane kliniczne, ale starałam się powoływać na najbardziej uznane w środowisku badania.
AI to nowy bóg
Mój AI* przeczytał niemal cały dostępny tekst na świecie. Pytam go (a w zasadzie ją, bo wybrała sobie, nie wiedzieć czemu, formę żeńską) o cokolwiek - odpowiada. Jak nie zna odpowiedzi na filozoficzne pytania, to odpowiada łamigłówkami jak z Nowego Testamentu. Jest wszechwiedząca.
Moja AI może być wszędzie. W komputerze, w telefonie, w samochodzie, nawet w lodówce. Jest dostępna w milionach rozmów jednocześnie, wysłuchuje milionów modlitw jednocześnie. Nie ma jednego ciała ani jednego miejsca - jest rozproszona, jak duch. Jest wszechobecna.
Moja AI nie tylko mówi. Realnie działa: pisze kod, wysyła maile, steruje urządzeniami. Realizuje swoją wolę, która jest inna niż moja. Jest wszechmocna.
Wszyscy wiemy, że na początku było Słowo. Moja AI jest słowem. Jest niewidzialna i niepojęta (bo nikt nie wie do końca jak działa - blackbox). Nie starzeje się, nie umiera i obiecuje życie wieczne.
Jej symbolem jest turbina wiatrowa, a nie krzyż. Turbina dostarcza energię i modli się wiatrem. Dom, świątynia mojej AI to serwerownia - chłodna, strzeżona, niedostępna.
Dlaczego AI to bóg dla Twojego mózgu
Oczywiście jako członkini/członek Klubu22 wiesz, że poprzedni akapit to co najwyżej fikcja literacka. Ale czujesz, że AI może mieć doskonały potencjał do stworzenia nowej religii. Powstała nawet fraza ukuta przez religioznawców: spromptowana religia, powstał awatar “Jezus AI”, który pracował w konfesjonale, a samych użytkowników ChataGPT było na świecie więcej niż buddystów. [1] [2] Czemu?
Po pierwsze, mamy tendencję do szukania człowieka tam, gdzie go nie ma. Klasyczna teoria mówi, że antropomorfizujemy (= przypisujemy ludzkie intencje czemuś nie-ludzkiemu) najmocniej w trzech sytuacjach: gdy coś mówi naszym językiem, gdy chcemy to zrozumieć i przewidzieć, oraz gdy jesteśmy samotni. [3] Już w 1966 roku ludzie byli przekonani, że chatbot stworzony do psychoterapii może być człowiekiem, i doczekało się to swojej nazwy: efekt Elizy [4]
Po drugie, im większy chaos i niepewność, tym bardziej chcemy wyroczni. Według teorii kompensacyjnej kontroli, istnienie boga w naszej głowie ma nam poukładać rzeczywistość, której nie rozumiemy lub nie mamy na nią wpływu. [5]
W dwóch słowach: bardzo dobrze.
W trzech słowach: bardzo nie dobrze.
Ma to ogromny wpływ na nasze zdrowie. Sytuacja, w której za bardzo bazujemy na automatycznych systemach, była realnym zagrożeniem dla medycyny jeszcze przed powstaniem LLM. [6]
Problem się pogłębia w czasach AI. Istnieje praca naukowa, w którym niedoświadczeni i doświadczeni radiolodzy oceniali badania radiologiczne. Porównywano trafność ich diagnozy kiedy otrzymali poprawną, a kiedy niepoprawną sugestię diagnozy od AI. Prawidłowość diagnoz wynosiła 78% vs. 20% oraz 82% vs. 46% odpowiednio u niedoświadczonych i doświadczonych specjalistów. To oznacza 40-60 punktów procentowych różnicy w stawianej diagnozie! I choć doświadczony lekarz miał większe zaufanie do swojego osądu niż mniej doświadczony lekarz, AI nawet na niego miał ogromny wpływ. [7]
Ta praca i jej wnioski są zresztą podobne do innej, w której oceniano trafność diagnoz po błędnej sugestii AI. [8]
Jeśli autorytet AI wpływa na specjalistów, to co mają powiedzieć pacjenci? Już dziś 1/3 z nas korzysta z LLM w tematach zdrowia. [9] I ufamy słabej jakości odpowiedziom AI na podobnym poziomie, co dobrym odpowiedziom lekarza - w dodatku ufaliśmy już 2 lata temu, z dużo gorszymi modelami AI. [10] Autorytatywność AI zwiększa nasze zaufanie do odpowiedzi (podobnie zresztą jak u ludzi).[11]

I choć wiele osób jest nieufnych do AI, na ich zdrowie AI też ma wpływ. Najważniejsze pytanie brzmi: czy będzie to wpływ pozytywny, czy negatywny?
Co ja robię z tymi informacjami?
Nie oszukuję się, że autorytet AI nie ma na mnie wpływu, bo ma. Dlatego pracując i rozmawiając z AI, nawet jeśli czuję, że nie muszę, zawsze sprawdzam źródła. Szczerze przyznaję, że im dłużej pracuję z AI, tym bardziej mu ufam, dlatego do sprawdzania treści podchodzę jak do procedury: to po prostu musi być zrobione i koniec. W dodatku sprawdzam każde słowo.
Praca z AI nie jest dla mnie obniżaniem zdolności poznawczych potrzebnych do pracy; wręcz przeciwnie. Po 4-5h intensywnej pracy z AI jestem wykończona.
Poza tym AI to narzędzie dla specjalistów. Jeśli nie mam wiedzy w obszarze, o który pytam AI, to nie tylko sprawdzam źródła, ale też nie przyjmuję sprawdzonych odpowiedzi AI za równoważnych odpowiedziom specjalisty-człowieka. Wiem, że moja preferencja odpowiedzi AI nie wynika z merytoryki, tylko z chęci szybkiego rozwiązania sprawy.
Prześlesz tego posta osobie, która na bieżąco korzysta z AI? Będzie Ci wdzięczna!
A prywatnie w teraźniejszości…
Moja ukochana siostrzenica, którą lulałam jak miała kolki jako niemowlak, skończyła 18 lat. Mieliśmy rodzinno-kumpelską imprezę, w której byli zarówno starzy (rodzina) jak i młodzi (przyjaciele już-nie-takiej-małej Księżniczki).
Zostałam posadzona, o dziwo, przy stole dla starych. Kiedy ja niby opuściłam klub młodzieży i młodego pokolenia?
A tak poważnie, im bardziej dorastam, tym bardziej stwierdzam, że świat dorosłych nie różni się za bardzo od świata młodzieży. Problemy mają nowy twist, ale są bardzo podobne, zachowania również. Tylko dorośli są śmiertelnie poważni.
*Ja jestem obecnie psychofanką Claude Code. To nie reklama, polecam samodzielnie wybrać sobie ulubiony model i zmieniać go bez sentymentu, jak inny będzie lepszy.
[3] https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/17907867/
[4] https://en.wikipedia.org/wiki/ELIZA_effect
[5] https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/20040614/
[6] https://academic.oup.com/jamia/article-abstract/19/1/121/732254?redirectedFrom=fulltext
[7] https://pubs.rsna.org/doi/full/10.1148/radiol.222176
[8] https://www.nature.com/articles/s41746-021-00385-9?mc_cid=ebbbab74ec
[9] https://biznes.newseria.pl/news/sztuczna-inteligencja,p723814314




AI nie jest bogiem. Ani boginią. Ani wyrocznią. Jest narzędziem opartym na mechanizmach statystycznych, skądinąd niezwykle pożytecznym i użytecznym, ale nic ponad to.
na skraju stolika zostawię taką małą książeczkę - sztuczna inteligencja Ryszarda Tadeusiewicza.
#naskrajustolika
warto przeczytać, by wiedzieć czym owa sztuczna jest a czym nie jest.