Ja Ci sprzątam a Ty śpisz
ten układ jest tylko w Twojej głowie
Przez lata uważaliśmy, że sen jest zbędny. Po co spać, skoro “wyśpię się po śmierci”? Po co tracić czas, skoro sen nam (prawie) nic nie daje? Czyż nie lepiej brać np. kilkudniowe dyżury i cieszyć się z efektywności i “niezniszczalności”?
Lekarze z pewnością nie dawali w tym zakresie dobrego przykładu. Bo przecież to my powinniśmy wiedzieć najlepiej, że ewolucja nie zmarnowałaby 1/3 życia zwierzęcia na stan, w którym jest najbardziej narażony na niebezpieczeństwo, jeśli stan ten nie byłby szczególnie ważny dla utrzymania życia.
Skoro miliony lat ewolucji nie pozwoliły nam na pozbycie się snu, musi on być dla nas krytyczny. A od 2012 roku wiemy dlaczego.
Oczyszczalnia ścieków XXI wieku
Każdy człowiek ma coś, co nazywa się układem limfatycznym. W dużym uproszczeniu jest to swoista oczyszczalnia ścieków - system, który pozwala na efektywne pozbywanie się substancji szkodliwych. Jest on obecny wszędzie w naszym ciele z wyjątkiem mózgu. (1)
…a przynajmniej tak myślano ponad 10 lat temu. W 2012 roku bowiem odkryto w ośrodkowym układzie nerwowym u myszy system, który ma podobną funkcję do układu limfatycznego, ale trochę inną budowę. Komórki będące wsparciem dla komórek nerwowych (komórki glejowe) oraz przestrzeń pomiędzy naczyniami i komórkami nerwowymi stanowią skomplikowany układ, który jest oczyszczalnią ścieków dla mózgu. To układ glimfatyczny (od połączenia słów “glej” i “limfatyczny”).
W kolejnych latach udowodniono istnienie podobnego systemu u ludzi, a nawet zobrazowano naczynia limfatyczne w oponach mózgu.
Mówimy tutaj o krytycznym dla zdrowia mózgu odkryciu, które dokonało się w tych samych latach co moje studia medyczne. O układzie glimfatycznym przeczytałam już po dyplomie. Wiedza, której się na studiach uczyłam, dezaktualizowała się tak szybko, że żaden program nauczania nie byłby w stanie za tym nadążyć. A tempo rozwoju cały czas rośnie.
Po co nam oczyszczalnia ścieków
Układ glimfatyczny usuwa ok. 7 gramów zbędnych substancji na dobę, w tym białka takie jak beta-amyloid, który jest silnie powiązany z chorobami neurodegeneracyjnymi. (3) Oprócz funkcji oczyszczającej, układ glimfatyczny może także rozprowadzać w mózgu czynniki odżywcze i sygnałowe, jak glukoza, lipidy, aminokwasy czy neuromodulatory.
Oprócz roli metabolicznej, układ glimfatyczny pełni funkcje związane z regulacją odpowiedzi odpornościowej mózgu. Choć tradycyjnie mózg uznawany był za organ immunologicznie uprzywilejowany (ze względu na barierę krew-mózg i brak naczyń limfatycznych), dziś wiadomo, że wymiana płynu przez drogi glimfatyczne pozwala np. na transport komórek układu odpornościowego.
Zaburzenie działania układu glimfatycznego może mieć poważne konsekwencje dla zdrowia. Nagromadzenie w mózgu produktów przemiany materii, które normalnie powinny zostać odprowadzone, prowadzi m. in. do stresu oksydacyjnego, uszkodzeń komórkowych i uruchomienia przewlekłych reakcji zapalnych w tkance nerwowej. Takie przewlekłe neurozapalenie jest punktem wspólnym wielu chorób neurodegeneracyjnych. (3) To też klasyczny schemat objawów, które mają udowodniony związek z przyspieszonym starzeniem i utratą lat życia w zdrowiu.
Podsumowując, sprawny układ glimfatyczny warunkuje zdrowe funkcjonowanie mózgu. Oczyszcza go z odpadów metabolicznych i utrzymuje optymalne warunki dla pracy miliardów neuronów. Jego dysfunkcja odbija się echem w całym organizmie: pogorszenie funkcji poznawczych, zwiększone ryzyko neurodegeneracji, zaburzenia regulacji snu i nastroju, a nawet zmiany ogólnoustrojowej odpowiedzi immunologicznej mogą wynikać z zaburzonego oczyszczania centralnego układu nerwowego. W świetle aktualnej wiedzy, dbanie o prawidłowe działanie tego układu jest istotnym elementem dbania o długowieczność.
A co ma sen do tego?
Układ glimfatyczny działa najwydajniej podczas snu, zwłaszcza w głębokich fazach snu wolnofalowego (NREM). Kiedy śpimy, układ ten sprząta nasz mózg po całodziennej aktywności. Pora snu czy zdolność do wchodzenia w sen głęboki ma wpływ na aktywność systemu glimfatycznego i wskazuje się, że nawet jedna nieprzespana noc może zaburzać jego działanie i prowadzić do nagromadzenia szkodliwego beta-amyloidu. (4)
Kiedy śpimy głęboko, w układzie nerwowym zmniejsza się lokalnie zużycie tlenu i następuje wzrost przepływu płynu mózgowo-rdzeniowego. Ten proces praktycznie nie zachodzi w fazie czuwania ani płytkiego snu REM. Dlatego to sen głęboki jest kluczowy dla oczyszczania mózgu. (7)
Badania mogą sugerować, że układ glimfatyczny jest najwydajniejszy kiedy śpimy na boku. Tak to przynajmniej działa u myszy, bo nie znalazłam podobnego badania na ludziach. Pozycja ciała podczas snu ma mieć wpływ na ciśnienie i szybkość przepływu płynu mózgowo-rdzeniowego. (8)
Co dla mnie jest niezwykle ciekawe, sen wywołany lekami anestezjologicznymi może pomagać lub szkodzić oczyszczaniu mózgu - w zależności od leku. Oznacza to, że być może powinniśmy stosować tylko jedną konkretną grupę leków do usypiania ludzi (szczególnie jeśli mają towarzyszące choroby neurologiczne), a inne powszechnie stosowane anestetyki (=leki usypiające) powinny być wykorzystywane tylko w wyjątkowych sytuacjach. To znów teoretyzowanie, bo badanie, na które się powołuję, było przeprowadzone na myszach. (9) Inne badanie głosi teorię (bliższą mojej standardowej edukacji) że żaden sen wywołany farmakologicznie nie może porównywać się ze snem fizjologicznym. (10)
Brak szerokich badań na ludziach wskazuje na to jak młoda jest to dziedzina medycyny.
Co ja robię z tymi informacjami?
Sen to dla mnie świętość, bo kiedy jestem niewyspana, nie mogę funkcjonować. Między bajki wkładam opowieści przedsiębiorców, że śpią po 4-5h.
Im więcej wiem o długowieczności, tym bardziej szanuję mój sen. Jako zupełnie świeża mama zapewniałam sobie 12h bycia w łóżku (co przekładało się na +/- 7-8h snu). Teraz, z roczniakiem, wystarcza ok. 9h.
Staram się chodzić spać o tych samych porach, moja sypialnia jest ciemna i chłodna, nie jem 3h przed snem. No i śpię na boku, ale to z przyzwyczajenia.
A prywatnie w teraźniejszości…
Mam czasem wrażenie, że świat social media młodzieży to zupełnie inna planeta i zaczynam się zastanawiać, czy to nie jest jedna z oznak starzenia się…
Na Tik Toku ostatnio panuje awantura, bo influencerzy zadali pytanie “czy gdybyś miał/a uratować przed śmiercią tylko jedno, to co byś wybrał/a: swoje zwierzątko czy cudze dziecko?”. Co jest bardzo niepokojące społecznie, duża grupa deklaruje, że wybrałaby swoje zwierzę, bo to przecież członek rodziny, a nie obcy bachor.
I nawet jeśli ktoś powie, że “to tylko komentarze” młodzieży, nie mające pokrycia w rzeczywistości (ale czy na pewno?) to sam fakt dzielenia się taką preferencją jest dla mnie znaczący. Abstrahując od przepisów prawa (które nakładają obowiązek pomocy innym ludziom, jeśli nie stanowi to dla nas zagrożenia) uważam, że ta sonda pokazuje trwające przemiany społeczne. Coraz trudniej nam nawiązywać kontakty z innymi ludźmi i dbać o te relacje, więc wybieramy relację bezpieczniejszą: ze zwierzęciem.
(1) https://pl.wikipedia.org/wiki/Układ_limfatyczny#Zadania_i_funkcjonowanie_układu_chłonnego
(2) https://www.science.org/doi/10.1126/scitranslmed.3003748
(3) https://pmc.ncbi.nlm.nih.gov/articles/PMC11183173
(4) https://pmc.ncbi.nlm.nih.gov/articles/PMC6261373
(5) https://pmc.ncbi.nlm.nih.gov/articles/PMC4636982
(6) https://www.jneurosci.org/content/35/31/11034
(7) https://www.science.org/doi/10.1126/science.aax5440
(9) https://www.science.org/doi/10.1126/sciadv.aav5447
(10) https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29344300/
Jesteś nowym czytelnikiem? Zacznij tutaj: Chodźmy na kawę w 22 wieku
Jestem lekarką i popularyzuję naukę. Żadna z treści zawartych w newsletterze nie stanowi jednak porady lekarskiej. Zanim wdrożysz jakiekolwiek działania diagnostyczno-terapeutyczne, polecam kontakt z lekarzem. Jeśli chcesz otrzymać poradę lekarską w zakresie zdrowia i długowieczności ode mnie, zapraszam do indywidualnego kontaktu.


