W stronę słońca
…aż po horyzontu kres
Niezwykle lubię stwierdzenie, że “wszyscy jesteśmy roślinami, tylko trochę bardziej skomplikowanymi”. Oczywiście biologicznie nie jest to prawda, ale cytat ten podkreśla, jak dużą rolę w naszym życiu ma słońce. Słońce, kiedyś czczone jako bóg, dziś przeklinane przez szkodliwe promieniowanie, jest niezbędne do życia. Jeśli nagle by zgasło, zobaczylibyśmy to dopiero po 8 minutach ze względu na odległość Słońca od Ziemi. Temperatura na Ziemi spadłaby w ciągu kilku dni do -17 stopni, górne warstwy wody w oceanach by zamarzły, rośliny poumierały, zwierzęta - z braku pożywienia - również. Ludzie, żeby przeżyć, musieliby się przenieść wgłąb ziemi i grzać się energią atomową lub geotermalną. Ale co to za życie?
Na szczęście Słońce ma przed sobą jeszcze kilka miliardów lat. Szybciej niż Słońce umrze życie na Ziemi, więc najpewniej nie dożyjemy końca Słońca - chyba że na innej planecie.
Słońce jest ważne dla ekosystemu na Ziemi, ale czy jest również powiązane z długością i jakością naszego życia? Co ma Słońce do długowieczności?
Disclaimer
Dziś opowiem o korzyściach jakie daje nam światło słoneczne bezpośrednio w kontekście zdrowia i długowieczności. Temat szkodliwego, nadmiernego promieniowania UV, którego unikanie jest absolutnie krytyczne dla zdrowia, zostanie poruszony w następnych notkach. Już teraz natomiast pamiętaj, żeby codziennie stosować krem z filtrem (nawet zimą w Polsce, kiedy słońca prawie nie ma!) bo promieniowanie słoneczne powoduje starzenie się skóry i może stymulować proces nowotworowy.
Czy wampiry żyją krócej?
Uwielbiam Słońce. Nie jestem osobą wylegującą się godzinami na leżaku, ale gdybym miała niezależność geograficzną, jeździłabym za słońcem. Jasny dzień daje mi energię do życia w tak wielu aspektach, że mogłabym się założyć, że obywatele krajów słońca żyją dłużej. Czy na pewno?
Istnieją doniesienia naukowe o tym, że śmiertelność i chorobowość jest powiązana z brakiem słońca. Badanie 30k pacjentek ze Szwecji mówi o 2-krotnie wyższej śmiertelności u kobiet unikających słońca. (1) Badanie z UK z kolei wskazuje na niższą śmiertelność z jakiegokolwiek powodu, oraz z powodu choroby sercowo-naczyniowej i nowotworowej, u osób wystawionych na większe promieniowanie UV. (2) Kolejne badanie, tym razem z Ameryki Północnej, wskazuje na korzyści zdrowotne dłuższego przebywania na dworze w ciągu dnia w kontekście wystawiania się na promienie słoneczne. (3) Warto jednak podkreślić, że szczególnie pierwsze dwa wymienione badania mają sporo krytyków wskazujących na zbyt mało restrykcyjnie przeprowadzone badania i zbyt daleko idące konkluzje w porównaniu z obecną wiedzą medyczną w kontekście szkodliwego działania promieni UV.
Wydawać by się mogło, że spór rozwiąże obserwacja długości życia w krajach nordyckich, które cierpią na niedostatek słońca. Okazuje się jednak, że w krajach tych obywatele żyją dłużej niż średnia globalna. (4) Jest to najpewniej powiązane z wyższą jakością życia i opieki zdrowotnej, toteż nie można jednoznacznie określić wpływu słońca (lub jego braku) na przeżywalność.
Ze względu na trudność w przeprowadzeniu obiektywnych badań w zakresie bezpośredniego wpływu słońca na lata życia, nie możemy wysnuć jednoznacznych, twardych wniosków. Co zatem wiemy?
Słońce ustawia dzień
Naturalne światło dzienne – szczególnie bogate w światło niebieskie – jest najsilniejszym bodźcem synchronizującym nasz zegar biologiczny. Wystawienie się na promienie słoneczne wcześnie rano może pomóc nam dobrze zacząć dzień i uregulować rytm dobowy, m. in. poprzez stabilizowanie sekrecji melatoniny i kortyzolu. To przekłada się na lepszą czujność w ciągu dnia i większą senność wieczorem. (5) Duży wpływ porannych promieni słonecznych na lepszy sen wieczorem jest udowodniony także w innych badaniach. (6)
Światło niewątpliwie jest naszą dźwignią neuroendokrynną: może poprawiać czujność i synchronizację, ale też – przy złym czasie ekspozycji – zaburzać nocną biologię i sen.
Jest także sporo badań, ale na niewielkich grupach, które udowadniają wpływ światła słonecznego na lepszą wydajność poznawczą w kontekście pracowników i uczniów. Dotarłam nawet do badania, które mówi o 20-26% szybszych osiągnięciach w matematyce i czytaniu u uczniów eksponowanych na światło - choć takie badania od razu budzą mój sceptycyzm. (7) (8) (9)
Słońce obniża ciśnienie
Analizy epidemiologiczne sugerują, że wyższe natężenie promieniowania UV w otoczeniu może wiązać się z niższym ciśnieniem tętniczym i mniejszym ryzykiem incydentów sercowo‑naczyniowych, niezależnie od temperatury otoczenia i poziomu witaminy D. Nowsze prace potwierdzają, że nawet niskie dawki światła dziennego indukują produkcję tlenku azotu, co potencjalnie wspiera ochronę układu krążenia. (9) (10)
Badanie z zastosowaniem ekspozycji całego ciała na promieniowanie UVA u zdrowych ochotników wykazało, że powoduje ona ok. 11‑procentowy spadek skurczowego i rozkurczowego ciśnienia tętniczego, wzrost przepływu krwi w kończynach oraz rozszerzenie naczyń za pośrednictwem tlenku azotu. (10)
Słońce poprawia humor
Chciałoby się napisać: thank you, Captain Obvious. Ale i na tak oczywiste stwierdzenie wskazane w podtytule mamy badania naukowe. Brak słońca może powodować tzw. sezonowe zaburzenie afektywne (SAD), czyli epizody depresji pojawiające się regularnie w okresie jesienno‑zimowym, z remisją wiosną i latem. Objawy obejmują obniżenie nastroju, brak energii, nadmierną senność czy przyrost masy ciała. W strefie umiarkowanej, czyli np. w Polsce, częstość występowania SAD szacuje się na ok. 4%. (14)
Im wyższa szerokość geograficzna (i mniej słońca), tym większe prawdopodobieństwo SAD. Każdy 1 stopień geograficzny (ok. 111km) zwiększa nam ryzyko SAD o 0,2-0,32%, rosnąc do 9%. (11) Takie liniowe korelacje w medycynie rzadko występują.
Sprawa jest poważna, bo depresja zabija, nawet jeśli jest sezonowa.
Słońce wspomaga produkcję witaminy D
Dodatkowa informacja, której pewnie też już masz świadomość: do produkcji witaminy D potrzebujemy słońca. Jeśli słońca jest za mało, zaleca się suplementację witaminy D.
Metaanaliza z 2014 roku potwierdza związek niskiego poziomu wit. D z wyższą śmiertelnością. (12) Przegląd z 2019 r. wskazuje, że witamina D może być markerem zdrowia i stylu życia, a więc sama korelacja nie jest dowodem, że suplementacja witaminy zmieni ryzyko w podobnej skali. (13) Kolejna metaanaliza z 2019 r. wykazała brak istotnego wpływu suplementacji na śmiertelność ogólną, ale istotny spadek śmiertelności nowotworowej (ok. 15%).
Razem te dane sugerują, że (1) niedobór warto korygować, ale (2) nie należy redukować roli słońca jedynie do witaminy D, bo istnieją kanały niezależne (wspomniany wcześniej rytm dobowy, tlenek azotu, nastrój).
Z jednej strony, promienie słoneczne są nam niezbędne i mogą korzystnie wpływać na długowieczność. Z drugiej strony, mamy też zagrożenia związane z nadmiernym promieniowaniem UV. Zatem - jak w wielu przypadkach - musimy rozsądnie (ani za dużo, ani za mało) korzystać z dobrodziejstw Słońca.
Co ja robię z tymi informacjami?
Poranek zaczynam od jogi przy otwartym oknie, a jeśli mam możliwość - wychodzę na spacer. Dobre ustawienie rytmu domowego jest dla mnie szalenie ważne.
Staram się spędzać czas na dworze, oczywiście w odpowiednim ubraniu i zabezpieczona kremem z filtrem.
Nie znoszę sztucznego światła niebieskiego, zwłaszcza wieczorem. Rodzina się ze mnie śmieje, że jasne światło wieczorem mnie pali i mieszkam w jaskini, bo wieczorem w moim mieszkaniu preferuję półmrok i delikatne światło na poziomie oczu.
Suplementuję wit. D w postaci leku, a nie suplementu diety. Leki są lepiej przebadane.
…no i oczywiście w miarę możliwości uciekam do krajów słońca, kiedy u nas tego słońca nie ma. Słońce sprawia, że chce mi się żyć!
A prywatnie w teraźniejszości…
Bardzo dziękuję za odzew po notce z zeszłego tygodnia. Otrzymałam wiele maili, wiadomości na Linkedinie a nawet na chacie Substacka! Wszystkim bez wyjątku odpiszę - poproszę tylko o chwilę cierpliwości, bo liczba wiadomości przerosła moje najśmielsze oczekiwania.
Jesteś nowym czytelnikiem? Zacznij tutaj: Chodźmy na kawę w 22 wieku
Jestem lekarką i popularyzuję naukę. Żadna z treści zawartych w newsletterze nie stanowi jednak porady lekarskiej. Zanim wdrożysz jakiekolwiek działania diagnostyczno-terapeutyczne, polecam kontakt z lekarzem. Jeśli chcesz otrzymać poradę lekarską w zakresie zdrowia i długowieczności ode mnie, zapraszam do indywidualnego kontaktu.
(1) https://onlinelibrary.wiley.com/doi/10.1111/joim.12251
(2) https://www.sciencedirect.com/science/article/pii/S1353829224001564
(3) https://pmc.ncbi.nlm.nih.gov/articles/PMC12122178/
(4) https://pmc.ncbi.nlm.nih.gov/articles/PMC7098475/
(5) Stare badanie, ale teza z wpływem porannego światła na organizm potwierdzona w wielu innych badaniach: https://academic.oup.com/ejendo/article-abstract/130/5/472/6754995?redirectedFrom=fulltext&login=false
(6) https://pmc.ncbi.nlm.nih.gov/articles/PMC12502225/
(7) https://pmc.ncbi.nlm.nih.gov/articles/PMC3027693/
(8) https://pmc.ncbi.nlm.nih.gov/articles/PMC4031400/
(9) https://research.ukhsa.gov.uk/our-research/sunlight-cardio/
(10) https://www.ahajournals.org/doi/10.1161/circresaha.109.207019
(11) https://www.sciencedirect.com/science/article/abs/pii/S0165032725012492?via%3Dihub
(12) https://ajph.aphapublications.org/doi/full/10.2105/AJPH.2014.302034
(13) https://pmc.ncbi.nlm.nih.gov/articles/PMC6388383/#sec4-ijerph-16-00383
(14) https://www.bmj.com/content/366/bmj.l4673
(15) https://www.mp.pl/pacjent/psychiatria/choroby/262727,depresja-sezonowa




Wreszcie! Słońce nie tylko zabija rakiem ;) Uwielbiam też.