Daj swoim pomysłom nogi
Jak myślenie + ruch wpływa na zdrowie i funkcje poznawcze?
Kilka lat temu jako współudziałowczyni startupu miałam spotkanie z amerykańskim funduszem. Ku mojemu zdziwieniu, zamiast wypić kawę w restauracji, w której się umówiliśmy, partner funduszu zaprosił mnie na spacer. Od razu poczułam się jak w Dolinie Krzemowej (tak szczerze to pomyślałam, że to dziwne).
Na spacerze musiałam skupić się na dostosowaniu tempa chodu, pitch’owaniu mojego biznesu, rzucaniu adekwatnymi liczbami i jednoczesnym omijaniu latarni. Inwestycji nie pozyskałam, ale zaliczyłam jakieś +6000 kroków tego dnia.
Dual-task, czyli myślenie w trakcie aktywności fizycznej, jest ostatnio coraz bardziej promowane. A co na to nauka?
Chodzę, więc rozmyślam
Zaczęło się od słynnego eksperymentu ze Stanford (2014). Ludzie rozwiązywali zadanie na kreatywność raz siedząc, raz idąc. Efekt był spektakularny: w niektórych grupach aż 81% osób miało bardziej twórcze pomysły, gdy szły. [1]. Co jeszcze ciekawsze, efekt utrzymywał się niezależnie od otoczenia - chodzić można było i na dworze, i na bieżni w domu, a efekt był zbliżony! [1]
Tegoroczny przegląd z metaanalizą bazujący na ponad 1000 uczestnikach zdaje się potwierdzać te obserwacje. Efekt chodzenia na myślenie dywergencyjne (=kreatywne) jest duży, nawet jeśli spojrzymy tylko na najbardziej rygorystyczne badania naukowe. [2]
Regularna aktywność fizyczna ma większy pozytywny wpływ na myślenie niż jednorazowa interwencja ruchowa - tak wynika z metaanalizy na ponad 4000 osobach. [3]
Mnie jednak fatalnie się opowiadało o moim biznesie w trakcie ruchu. Nie umiem też pracować w skupieniu chodząc. Czemu?
Chodzę, więc się nie skupiam
Nasz mózg ma ograniczoną pulę uwagi. Kiedy każemy mu robić dwie trudne rzeczy naraz, coś musi ucierpieć.
Chodzenie może być dobre dla myślenia dywergencyjnego, czyli takiego, kiedy wymyślamy wiele różnych pomysłów na rozwiązanie trudnych problemów. Ale dla myślenia konwergencyjnego, czyli szukania jednej, prawidłowej odpowiedzi w skupieniu, może być szkodliwe.
Poprzednio wskazane badanie mówi praktycznie o braku wpływu chodzenia na myślenie konwergencyjne. [2]
Mamy też przykłady z życia wzięte. Zdarzyło Ci się iść i pisać sms-a równocześnie? Zapewne trudno było Ci się skupić i na jednym, i na drugim. Badania potwierdzają, że dual-task w tym wypadku wpływa szkodliwie zarówno na chód, jak i pisanie - szczególnie u osób starszych. [4]
Podobnie z zadaniami, które są typowe i angażują naszą głowę, jak liczenie czy szukanie słów. Kiedy wykonujemy je w ruchu, chód zwalnia i się chwieje. U seniorów jest gorzej i wpływa to na ryzyko upadku [5][6]. Naukowcy nazywają to pięknie: neural resource bottleneck, czyli wąskie gardło w mózgu.
Najważniejsze jest tempo. Chód w Twoim naturalnym, swobodnym tempie jest tani poznawczo i dzieje się sam, bez Twojej dodatkowej uwagi. Ale marsz w tempie wymuszonym zaczyna konkurować o zasoby i psuje myślenie. Może dlatego nigdy nie mogę się skupić jak próbuję słuchać podcastu podczas biegania?
Chodzę, więc dojdę do 22 wieku
To, co dziś da Ci lepsze pomysły, za 30 lat ochroni Twój mózg. I to chyba najważniejszy wniosek z badań nad dual-task.
Łączenie ruchu z myśleniem jest dobrze udowodnioną praktyką w profilaktyce starzenia mózgu. Duża metaanaliza na prawie 2,5k seniorów pokazała, że trening motoryczno-poznawczy bardzo istotnie poprawia funkcje wykonawcze u osób z początkami zaburzeń pamięci. [7]
Druga metaanaliza (prawie 3k seniorów) wskazuje, że łączenie ruchu z myśleniem realnie zmniejsza liczbę upadków [8]. A upadek po siedemdziesiątce to często początek końca samodzielności i prosta droga do przedwczesnej śmierci.
Co ja robię z tymi informacjami?
Nie kupiłam sobie bieżni pod biurko (jeszcze). Jak masz doświadczenie w tym temacie, chętnie o nim usłyszę!
Jednocześnie:
do wymyślania: notek, postów, strategii biznesowej, rozwiązań skomplikowanych problemów: idę się poruszać. Najlepsze pomysły mam kiedy biegam albo spaceruję.
do standardowej, analitycznej pracy: siadam. Nie mogę być rozproszona.
no i co najważniejsze, ruszam się regularnie. Mocno wierzę, że regularna aktywność fizyczna poprawia zdolności mentalne.
Jeśli ta notka była dla Ciebie wartościowa, prześlij ją jednej osobie, która najlepsze pomysły też łapie w drodze.
A prywatnie w teraźniejszości…
Przeczytałam książkę A. Dragana: “Quo Vaidis”. Dopiero teraz, bo myślałam, że jest popularnonaukową lekturą dla osób nie zaznajomionych z tematem. Byłam zaskoczona, jak wiele dobrych fragmentów w niej znalazłam.
Styl nie wszystkim będzie odpowiadać, ale ja cenię ją chyba najbardziej za odejście od dywagacji nt. definicji. Jako społeczeństwo nie zgodziliśmy się na wspólne definicje dla wielu rzeczy (łącznie z tym, co to znaczy starzenie) i nie ma sensu kontynuować dyskusji np. o świadomości AI. Świadomość nie jest też potrzebna, aby ta technologia była najsilniejszym wytworem ludzkości. Warto więc skupić się na opisie tego, co rzeczywiście ta technologia już dzisiaj może.
Słowem: polecam.
[1] Tytuł notki skopiowany z tytułu pracy naukowej: https://aaalab.stanford.edu/assets/papers/2014/Give_your_ideas_some_legs.pdf
[2] https://pmc.ncbi.nlm.nih.gov/articles/PMC13170883/
[3] https://link.springer.com/article/10.1186/s40798-022-00444-9
[4] https://www.sciencedirect.com/science/article/abs/pii/S0167945719306104
[5] https://pmc.ncbi.nlm.nih.gov/articles/PMC12496288/
[6] https://www.sciencedirect.com/science/article/abs/pii/S0149763410001375?via%3Dihub



