Czy masz łyżeczkę plastiku w mózgu?
Czy mikroplastik nas zabija?
Jestem dużą fanką serialu Opowieści podręcznej. Mocna, brutalna, skłaniająca do przemyśleń seria, która mówi o tym, jak szybko w swoim kraju można stracić podstawowe prawa człowieka, ale też o tym, jak zachodni świat doprowadził do załamywania się społeczeństw przez niską dzietność.
Jednym z powtarzających się wątków jest oczyszczanie kraju z plastiku i substancji toksycznych jako sposobu na poprawę dzietności.* Czysta woda, czyste powietrze i zdrowe jedzenie mają być krytyczne dla utrzymania płodności.
Wydaje się, że akurat ta strategia - związana z odrzuceniem plastiku i substancji szkodliwych - ma sens. W dzisiejszym prawdziwym, nieserialowym świecie mikroplastik jest indywidualnym problemem każdego z nas, bo znajduje się w wielu miejscach naszego organizmu - zaczynając od naczyń, przez narządy płciowe, na mózgu kończąc.
Czy zatem obecność mikroplastiku może nam pokrzyżować plany dożycia 22 wieku?
Obecność to nie szkodliwość (jeszcze)
Mikroplastik to cząsteczki tworzyw sztucznych (czyli takich wyprodukowanych przez człowieka, nie występujących w naturze) o średnicy mniejszej niż 5mm. Nanoplastik jest jeszcze mniejszy i bywa trudno wykrywalny, a przez swoje mikroskopijne wymiary może lepiej penetrować do tkanek organizmów. [1]
Mikro i nanoplastik wykryto praktycznie wszędzie - łącznie z oboma biegunami Ziemi. [2]
Zanim jednak zagłębimy się w dyskusję na temat konsekwencji odkrycia mikroplastiku** w naszych organizmach, warto wiedzieć, że czym innym jest:
udokumentowana obecność mikroplastiku w organiźmie,
korelacja obecności mikroplastiku i chorobowości,
związek przyczynowo-skutkowy między obecnością mikroplastiku a chorobami
Obecność plastiku w ludzkich organach była udokumentowana już w 1998 roku. [3] Nazwa “mikroplastik” została wprowadzona w 2004 roku [4] a pierwsze udokumentowane istnienie mikroplastiku w organizmie ludzkim szacuje się na 2019 rok. [5] Jest to zatem całkiem nowy problem - a to oznacza, że będziemy musieli jeszcze poczekać kilka-kilkanaście lat na porządne badania mówiące o związku przyczynowo-skutkowym. Coś już jednak zaczynamy wiedzieć.
Jest związek
Jednym z silniejszych badań potwierdzających wyższą chorobowość u pacjentów z mikroplastikiem jest badanie z 2024 roku badające obecność mikroplastiku w blaszce miażdżycowej. Na 257 pacjentów mikroplastik wykryto u 150. Pacjentów obserwowano ok. 3 lata. Ci, którzy mieli mikroplastik w blaszce miażdżycowej, mieli 4,5x wyższe ryzyko zawału/udaru/zgonu niż Ci, którzy mikroplastiku w blaszce nie mieli. [6] To brzmi przerażająco. Pamiętajmy jednak, że to badanie obserwacyjne, które (jeszcze) nie dowodzi bezpośredniej przyczynowości.
Inne badanie z 2025 roku mówi o obecności mikroplastiku w mózgu w objętości większej niż np. w wątrobie czy nerkach. Na bazie liczb podanych w badaniu można szacować, że każdy z nas ma w mózgu 6-7g mikroplastiku. Wartość ta zwiększyła się o 50% w porównaniu z rokiem 2016. Badanie też wykazało korelację między zawartością plastiku a demencją. [7] Ale pamiętamy, że korelacja to nie kauzacja. Dodatkowo badanie to było jednak przedmiotem szerokich komentarzy - np. podnoszono, że sposoby obliczania mikroplastiku mogą być niemiarodajne, a twierdzenie o “odpowiedniku łyżeczki mikroplastiku w mózgu” grubo przesadzone. [16]
Badanie sprzed 6 miesięcy, przeglądające 30 innych badań, mówi ostrożnie: są dowody na związek między obecnością mikroplastiku a markerami zapalenia, stresu oksydacyjnego i problemów endokrynnych u ludzi. [8]
Tylko obecność
Oprócz badań wykazujących pewien związek między mikroplastikiem a problemami zdrowotnymi, mamy sporo badań potwierdzających obecność mikroplastiku w naszych tkankach.
Mikroplastik mamy nie tylko w mózgu i naczyniach, ale też we krwi [9] w łożysku (w 100% badanych łożysk!) [10] czy w spermie. [11][12] Bada się wpływ mikroplastiku na jakość i ruchliwość plemników, i choć wyniki badań bywają niejednorodne, rozsądnym jest zakładać, że środowisko 21 wieku ma wpływ na obniżenie płodności u ludzi.
UE vs. USA
Nie odmówiłam sobie tej przyjemności i musiałam dodać ten akapit. Nie wiem czy wiesz, ale mamy ogromne zdrowotne szczęście, że mieszkamy w Unii Europejskiej ze wszystkimi jej zakazami i nakazami. W UE bowiem nielegalne jest celowe dodawanie mikrocząsteczek plastiku do produktów, a zakaz ten jest dużo, dużo szerszy niż w Stanach Zjednoczonych. [14] [15]
UE vs. USA jeśli chodzi o śmieci i substancje toksyczne dozwolone jako dodatki np. do produktów żywnościowych to tekst na osobną notkę. Na dziś krótki komentarz: mnóstwo substancji szkodliwych dozwolonych i szeroko stosowanych w USA jest nielegalnych w UE.
Co ja robię z tymi informacjami?
piję wodę z kranu, powinnam ją jeszcze przegotowywać. Woda butelkowana ma 20 razy więcej cząsteczek mikroplastiku! [13]
nie podgrzewam jedzenia w plastiku, staram się też nie pić z plastikowych kubeczków. Ciepło uwalnia cząsteczki z plastikowych opakowań
staram się nie używać plastikowych przyborów w kuchni. Ostatnio od mojej kochanej teściowej dostałam porządną, kamienną deskę do krojenia, zamiast starej, obdrapanej i - tfu! - plastikowej
piję liściastą herbatę zamiast w plastikowych torebkach
nie żyję w USA.
Czy uważam, że obecność mikroplastiku w organizmie nam szkodzi? Tak, tak uważam. Dopóki jednak nie mamy więcej twardych badań naukowych na ten temat, pozostaje to moim educated guess (=trafne przypuszczenie).
Znasz fankę/fana picia z plastikowych kubków i butelek? Wyślij mu/jej tę notkę, będzie Ci wdzięczna/y!
A prywatnie w teraźniejszości…
Choć bywam zmęczona, po kilku tygodniach workation (trochę urlopu, trochę pracy) z przyjemnością wróciłam do centrum Warszawy. Patrzę sobie na szklane wieżowce pełne ludzi w garsonkach i garniturach i… z ogromnym zaskoczeniem odkrywam tęsknotę za rutynowym rytmem pracy.
Zamiast “rzuć wszystko i wyjedź w Bieszczady” to “rzuć wszystko i pracuj w centrum Warszawy”…?
*Oczywiście główny wątek dotyczy niewolnictwa i niewyobrażalnego cierpienia kobiet, ale jak dla mnie serial ten jest wielowątkowy i ma też inne, bardzo ciekawe warstwy.
**Dla uproszczenia używam tylko sformułowania mikroplastik mając na myśli mikro i nanoplastik
[1] https://pl.wikipedia.org/wiki/Mikroplastik
[3] https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/9610792/
[4] https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/15131299/
[5] https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31476765/
[6] https://www.nejm.org/doi/10.1056/NEJMoa2309822
[7] https://www.nature.com/articles/s41591-024-03453-1
[8] https://pmc.ncbi.nlm.nih.gov/articles/PMC12848325/
[9] https://www.sciencedirect.com/science/article/pii/S0160412022001258?via%3Dihub
[10] https://pmc.ncbi.nlm.nih.gov/articles/PMC11057519/
[11] https://pmc.ncbi.nlm.nih.gov/articles/PMC12299061/
[12] https://pmc.ncbi.nlm.nih.gov/articles/PMC11663775/
[13] https://pmc.ncbi.nlm.nih.gov/articles/PMC11504042/
[14] https://eur-lex.europa.eu/eli/reg/2023/2055/oj/eng
[15] https://www.fda.gov/cosmetics/cosmetics-laws-regulations/microbead-free-waters-act-faqs
[16] https://cen.acs.org/analytical-chemistry/diagnostics/really-enough-microplastics-brains-make-spoon/104/web/2026/04



